Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 września 2009

Bochen pszenny na zakwasie


Jak zwykle przepisy Mirabbelki są niezawodne. Zamieniłam tylko słonecznik na siemię lniane. Chlebek jest pyszny. I co jest ważne jest bardzo łatwy w obsłudze. I wychodzi naprawdę ogromny. Co i tak nie stanęło na przeszkodzie, żeby następnego dnia została tylko kromka. Upiekłam go w zwykłej tortownicy 26 cm, ale jest na tyle zwarty, że spokojnie bez formy wytrzyma. Bardzo polecam! Cytuję za Mirabbelką:

Składniki:
zaczyn 300g
* 2-3 łyżki zakwasu (50g)
* 100 g letniej wody
* 150 g mąki pszennej (typ 550 )

ciasto chlebowe ok. 1700g
*300g cały zaczyn jw.
*700 g mąki pszennej 550
*100 g mąki żytniej 720 (mąkę żytnią w tym chlebie można z powodzeniem zastąpić pszenna)
* 100 g mąki pszennej razowej
* 430g letniej wody
* 2 łyżeczki soli
* 100 g siemienia lnianego

Zaklęcie:
Zakwas wymieszać z mąką i letnią wodą i wyrabiać aż do uzyskania miękkiego ciasta. Pozostawić do przefermentowania w lekko przykrytym naczyniu na ok. 12 godzin, aż podwoi swoją objętość.

Następnego dnia wymieszać mąkę z letnią wodą. Przykryć, odstawić na 30 minut.
Dodać sól i zaczyn i wyrabiać ok. 5 minut aż do uzyskania elastycznego ciasta. Można dodać trochę wody, jeśli ciasto wyda nam się zbyt zbite. Dodać siemię. Ciasto powinno być dość ścisłe, gładkie i elastyczne.
Całość włożyć do miski wysmarowanej oliwą i przykryć szczelnie folią. Pozostawić na 3 do 4 godzin, do prawie podwojenia objętości. W połowie czasu należy przerwać proces wyrastania, ciasto wyjąć, raz rozpłaszczyć na blacie, zawinąć brzegi dookoła i jeszcze raz utworzyć kulę.

Po upływie 4 godzin, wyłożyć ciasto na blat oprószony mąką, uformować bochenek, odwrócić gładką stroną do dołu i ułożyć w formach lub koszykach do wyrastania (lub od razu na blaszce wysmarowanej oliwą i oprószoną otrębami). Posypać mąką i przykryć szczelnie folią.
Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 3-4 godziny, ciasto powinno być wyrośnięte, ale jeszcze na tyle elastyczne, aby zrobione palcem zagłębienie powoli się wypełniało.

Piec w temperaturze 230⁰C, przed włożeniem do zaparowanego piekarnika naciąć chleb za pomocą żyletki bądź noża. Chleb piec ok. 35-45 minut (u mnie było to niecałe 30 min.) aż będzie równomiernie brązowy, a po wyjęciu postukany od spodu wydaje głuchy dźwięk. Wystudzić na kratce.
Smacznego!

niedziela, 10 maja 2009

Chleb pszenno-razowy (na zakwasie)

O rety jaki ten chleb jest pyszny :-p Chrupiąca skórka, a w środku sprężysty, lekko wilgotny. Zaraz po wyjęciu z piekarnika sama zjadłam pół (tego mniejszego ;)) z rozpływającym się na nim masełkiem... przepis Mirabbelki lekko zmodyfikowany.
Dałam pół na pół zwykłej mąki pszennej i pszennej razowej oraz 1 łyżkę więcej zakwasu. Dodatkowo prażone siemię lniane, bo słonecznika miałam za mało. U Mirabbelki nazywa się on "chleb ze słonecznikiem" i jest szczegółowo obfotografowany w każdej fazie przygotowywania, co jest niezwykle pomocne początkującym z zakwasem.

Składniki:
zaczyn:
4 łyżki zakwasu
50 g letniej wody
80 g mąki pszennej typ 550

ciasto chlebowe:
2 szklanki (ok. 320 g) mąki pszennej 550
2 szklanki (ok. 320 g) mąki pszennej razowej 2000
500 g letniej wody
1 do 1,5 łyżki soli
120 g ziaren słonecznika i siemienia lnianego (łącznie pół szklanki) lekko uprażonych

Zaklęcie:
Sporządzanie zaczynu:
Zakwas wymieszać z mąką i letnią wodą i wyrabiać aż do uzyskania miękkiego ciasta. Pozostawić do przefermentowania w lekko przykrytym naczyniu na ok. 12 godzin, aż podwoi swoją objętość.

Następnego dnia wymieszać mąkę z letnią wodą. Wyrabiać mikserem lub maszyną na najniższych obrotach, tak żeby ciasto utworzyło kulę.
Przykryć, odstawić na 10 do 30 minut.
Dodać sól i zaczyn i wyrabiać ok. 5 minut, aż do uzyskania elastycznego ciasta. Można dodać 1 do 2 łyżek wody jeśli ciasto wyda nam się zbyt zbite. Wyjąć ciasto z miski i ręcznie wgnieść ziarna słonecznika, tak aby były równomiernie rozłożone. Ciasto powinno być dość ścisłe, gładkie i elastyczne.

Całość włożyć do miski wysmarowanej oliwą i przykryć szczelnie folią. Pozostawić na 4 do 5 godzin w spokoju, aż przyrośnie ok. 45% objętości. W międzyczasie należy ciasto po ok. 2 godz. wyjąć, raz rozpłaszczyć na blacie, zawinąć wszystkie brzegi dookoła i jeszcze raz utworzyć kulę. (Ja zostawiłam w misce od miksera i po w godz. zamieszałam mikserem).

Po upływie wspomnianych 4 godzin położyć ciasto na blat oprószony mąką, przepołowić, bochenki powinny ważyć po ok. 710g. Uformować dwa okrągłe bochenki i dać im odpocząć ok. 20 minut (ja zrobiłam jeden mniejszy, drugi większy, gdyż takie miałam koszyki) . Bochenki odwrócić gładką stroną do dołu i ułożyć w formach lub oprószonych mąką koszykach do wyrastania. Posypać mąką i przykryć szczelnie folią. Należy uważać, żeby folia nie przykleiła się do chleba po wyrośnięciu.

Pozostawić do wyrośnięcia znowu na ok. 3 godziny, ciasto powinno być wyrośnięte, ale jeszcze na tyle elastyczne, aby zrobione palcem zagłębienie powoli się wypełniało.

Nagrzać w międzyczasie piekarnik do 220 st., jeśli z kamieniem to min. 45 minut. Koszyczki energicznie odwrócić na łopatę oprószoną mąką, bądź wyłożoną papierem, naciąć na chlebach za pomocą żyletki bądź brzytwy głębokie x, a potem płycej jeszcze jedno nacięcie pomiędzy nimi, do uzyskania regularnej gwiazdki o ramionach różnej długości. (Ja przełożyłam je do blaszanych form.)

Chleby wsunąć do zaparowanego piekarnika, w ciągu następnych 5 minut jeszcze dwa razy psiknąć krótko wodą. Chleby piec ok. 45 minut aż będą równomiernie brązowe, a po wyjęciu postukane wydają głuchy dźwięk. Wystudzić na kratce.

Smacznego!

niedziela, 26 kwietnia 2009

Hiszpańskie bułki oliwkowe

Nie ma nic pyszniejszego niż ciepłe bułeczki na śniadanie :) Te są rewelacyjne. Skórka jest baaardzo chrupiąca, taka jak lubię... a na dodatek smakują Hiszpanią...po prostu idealne. Wyrosły mi bardziej wszerz niż wzwyż, ale to pewnie dlatego, że miały za dużo miejsca na blaszce. Następnym razem ściślej je ułożę. Idę, więc z nimi na całodniową sjestę:)

Składniki:
* 500g przesianej mąki (użyłam najzwyklejszej 500)
* 25g świeżych drożdży
* około 1 szklanka wody
* 150g poszatkowanych, zielonych oliwek
* 4 łyżki oliwy
* 1 łyżeczka soli
* zioła prowansalskie

Zaklęcie:
Rozpuścić drożdże w wodzie. Wymieszać mąkę z trzema łyżkami oliwy i solą, dodać drożdże i wyrabiać przez 10-15 minut dodając wodę w miarę potrzeb. Do mieszanki dodać oliwki. Ugniatać dalej i uformować kulę, wysmarować resztą oliwy. Ciasto odstawić na godzinę w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Następnie ponownie ugniatać i uformować bułki. Mi wyszło 10. Przełożyć na blachę wysmarowanej oliwą lub wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i odczekać 30 minut. Namoczyć pędzelkiem bułki, posypać ziołami i piec przez 25 minut w temperaturze 240°C.

Smacznego!

czwartek, 23 kwietnia 2009

Bułki razowe


Zdrowe bułeczki na smaczne rozpoczęcie każdego dnia. Skórka chrupiąca, a środek jest mięciutki. Przepis pochodzi ze strony Moje wypieki. Moją modyfikacją jest tylko dodatek słonecznika na wierzch.

Składniki (8 małych bułeczek):
* 225 g mąki chlebowej razowej
* 1 łyżeczka soli
* 25 g miękkiego masła
* 1,5 łyżeczki suchych drożdży
* 1 łyżeczka cukru
* około 150 ml ciepłego mleka

Zaklęcie:
Mąkę z solą wymieszać, wmieszać masło, następnie drożdże i cukier. W środku zrobić dołek, wlać ciepłe mleko. Ciasto wyrobić na powierzchni oprószonej mąką (razową), aż będzie gładkie i elastyczne. Uformować kulę, pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości.

Po wyrośnięciu chwilę zagnieść, podzielić na 8 porcji. Z każdej uformować bułeczkę i ułożyć na blaszce w pewnej odległości od siebie. Przykryć i znowu zostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (około 30 minut).

Przed pieczeniem bułki lekko oprószyć mąką, można również końcem drewnianej łyżki zrobić przedziałek (nie przecinając ich, tylko robiąc wgłębienie do blachy).

Piec w temperaturze 220ºC przez około 15 - 20 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!