Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Pasztet słonecznikowy


Kiedyś obiecałam, że będzie jeszcze pasztet... i jest. To mój pierwszy z ziaren. Nie powalił mnie na kolana, ale warto go wypróbować w alternatywie dla tradycyjnych pasztetów. W każdym razie ten otwiera moją drogę po niezmierzonych zakamarkach pasztetów wegetariańskich.
 Przepis podała ElaK.

Składniki:
* 1 szklanka płatków owsianych zwykłych
* 1 szklanka ziaren słonecznika
* 2 duże cebule
* 2 ząbki czosnku
* 1/2 czerwonej papryki
* 2 jajka
* olej
* sól
* pieprz ziołowy

Zaklęcie:
Do miski wrzucić ziarna słonecznika, na to płatki owsiane i zalać wrzątkiem tak, aby pokryć składniki, odstawić do napęcznienia.

Cebulę pokroić na małe kawałki i poddusić na oleju. Pod koniec duszenia dodać rozgnieciony czosnek. Wymieszać z płatkami i słonecznikiem. Zmielić w maszynce do mięsa. Paprykę pokroić w kostkę i połączyć z masą.

Doprawić do smaku i dodać żółtka. Z białek ubić sztywną pianę i delikatnie połączyć z masą. Przełożyć do żaroodpornego naczynia lub keksówki, wysmarowanej masłem i obsypanej płatkami owsianymi. Z wierzchu posypać słonecznikiem. Piec ok. 50 minut w 200st.C.

Smacznego!

niedziela, 11 października 2009

Pasztet z żurawiną

Znakomity pasztet. To początek mojej drogi z pasztetami, ale dzięki niemu udany. Poczułam pasztetowego powera. Ten niebawem doczeka się powtórki, ale będą też inne. Polecam! Pochodzi z Simple Cooking Pleasures:

Składniki:
* 1 kg golonki z indyka bez kości
* ok. 35 dag wątróbek indyczych
* 2 cebule
* 5 ząbków czosnku
* 1 kajzerka
* 4 jajka
* 1/2 kostki masła albo 1/2 szklanki śmietany kremówki (nie dodawałam)
* 100 g suszonej żurawiny, niesłodzonej
* 1/2 pęczka świeżego tymianku (dodałam suszony)
* 1 łyżeczka suszonego tymianku
* 1 łyżeczka mielonego imbiru (nie dodawałam)
* 2 łyżeczki mieszanki pieprzów Kotanyi
* olej/oliwa

Zaklęcie:
Na patelni rozgrzewamy olej/oliwę i lekko podsmażamy golonki indycze.
Następnie przekładamy je do garnka z szerokim dnem , dodajemy 2 cebule, 3 obrane ząbki czosnku i 1/2 pęczka świeżego tymianku. Zalewamy wszystko bardzo niewielką ilością wody, tak żeby przykrywała wszystko mniej więcej do połowy, solimy do smaku, przykrywamy garnek i dusimy mięso przez ok. godzinę, do momentu aż będzie miękkie, na 15 min. przed końcem dodając opłukane wątróbki.
Uduszone mięso zestawiamy z ognia i dodajemy do niego przekrojoną na pół kajzerkę. Czekamy aż dobrze nasiąknie i przepuszczamy wszystko 2 razy przez maszynkę do mięsa.

Następnie doprawiamy zmielone mięso suszonym tymiankiem, mielonym imbirem i pieprzem. Jeżeli nie macie mieszanki pieprzów Kotanyi, to możecie użyć zwykłego czarnego pieprzu. Ta mieszanka jest o tyle fajna, że poza różnymi gatunkami pieprzu, ziarenka nie są zupełnie zmielone, a jedynie lekko skruszone. Do mięsa wciskamy 2 ząbki czosnku, dodajemy jaja i 1/2 kostki rozpuszczonego masła. Jeżeli uważacie, że masa jest zbyt zwarta, można zastąpić masło 1/2 szklanki śmietanki.

Tak doprawioną masę jeszcze raz mielimy (i zarazem mieszamy) za pomocą miksera z końcówką zakończoną nożykiem.

Na koniec dodajemy suszoną żurawinę.
Masę przekładamy do formy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Pieczemy godzinę w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 st. C.
Smacznego!