niedziela, 21 lutego 2010

Muffiny korzenne z czereśnią i migdałami (bezlaktozowe)


Nie jest łatwo na diecie bezlaktozowej osłodzić sobie życie... Ile można jeść naleśniki na wodzie i suche wafle??? Od dziś moja dieta trochę się wzbogaci, gdyż na nowo odkryłam muffinki. Jest przecież 100 różnych ich wariacji. Margarynę w recepturze z powodzeniem można zastąpić olejem, a mleko wodą. Przekonałam się o tym wczoraj i piekłam już dwa dni pod rząd. Wbrew moim lękom pięknie wyrosły - jak baby nie babki, chrupiące, pyszne. I jeszcze ten korzenny zapach,...mniam :) Obawiam się tylko, że ten blog zamieni się w blog muffinkowy :)

Polecam wszystkim, nie tylko tym na diecie!

Składniki na ok 19 dużych babek:

Składniki suche:
* 2 szklanki mąki
* pół szklanki cukru
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* pół łyżeczki sody oczyszczonej
* 3 łyżeczki przyprawy korzennej do pierników
* 70 g płatków migdałów + 20 do dekoracji
* cukier demerara do dekoracji

Składniki mokre:
* 2 jajka gospodarskie
* pół szklanki oleju
* pół szklanki wody
* szklanka czereśni (u mnie była to konfitura czereśniowa, czereśnie w gęstym syropie)

Zaklęcie:

Mąkę przesiać do miski, dodać pozostałe suche składniki. Wymieszać. W drugiej misce wymieszać składniki mokre, oprócz czereśni. Suche i mokre skłądniki połaczyć ze sobą, można łyżką. Dodać czereśnie.
Foremkę do muffinek wysmarować olejem, posypać bułką tartą. Nakładać ciasto do 3/4 wysokości foremek. Posypać migdałami i cukrem. Piec 20 minut w temperaturze 180 st. Studzić na kratce.



Smacznego!

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Pasztet słonecznikowy


Kiedyś obiecałam, że będzie jeszcze pasztet... i jest. To mój pierwszy z ziaren. Nie powalił mnie na kolana, ale warto go wypróbować w alternatywie dla tradycyjnych pasztetów. W każdym razie ten otwiera moją drogę po niezmierzonych zakamarkach pasztetów wegetariańskich.
 Przepis podała ElaK.

Składniki:
* 1 szklanka płatków owsianych zwykłych
* 1 szklanka ziaren słonecznika
* 2 duże cebule
* 2 ząbki czosnku
* 1/2 czerwonej papryki
* 2 jajka
* olej
* sól
* pieprz ziołowy

Zaklęcie:
Do miski wrzucić ziarna słonecznika, na to płatki owsiane i zalać wrzątkiem tak, aby pokryć składniki, odstawić do napęcznienia.

Cebulę pokroić na małe kawałki i poddusić na oleju. Pod koniec duszenia dodać rozgnieciony czosnek. Wymieszać z płatkami i słonecznikiem. Zmielić w maszynce do mięsa. Paprykę pokroić w kostkę i połączyć z masą.

Doprawić do smaku i dodać żółtka. Z białek ubić sztywną pianę i delikatnie połączyć z masą. Przełożyć do żaroodpornego naczynia lub keksówki, wysmarowanej masłem i obsypanej płatkami owsianymi. Z wierzchu posypać słonecznikiem. Piec ok. 50 minut w 200st.C.

Smacznego!

piątek, 22 stycznia 2010

Chleb pyszny z ziarnami



Ten przepyszny chleb gościł u nas z kilkanaście razy podczas mojej blogowej nieobecności, ale nie miałam czasu go sfotografować. I oto dzisiaj jest. Niestety tylko kawałek się został, ale pyszne chlebki mają tę wadę, że trudno je sfotografować w całości... stanowczo za szybko przenikają ;)
Aaaaa... chlebek nie tylko jest pyszny, ale też najłatwiejszy i najszybszy w świecie. Z pieczeniem zajmuje 2 godzinki. Szczerze polecam, nie zawiedziecie się!!
Oryginalny przepis pochodzi ze strony: http://chlebek.tv/

Składniki: (forma 35x12 cm)
* 500 g mąki pszennej
* 15 g drożdży
* 0,5 l wody
* 2 łyżeczki cukru
* 1 łyżeczka soli
* 3 łyżki siemienia lnianego
* 3 łyżki słonecznika
* 2 łyżki sezamu
* 1 łyżka pestek dyni
* 0,5 szklanki otrąb

Zaklęcie:
Do szklanki włożyć drożdże i zasypać 2 łyżeczkami cukru i łyżeczką mąki. Wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce, az zacznie pracować. Odmierzyć 500 g mąki i wsypać do miski. Dodać też wszystkie ziarna i sól. Do suchych składników wlać drożdże i wodę. Wszystkie składniki wymieszać (wystarczy łyżką). Ciasto będzie rzadkie.

Wymieszane ciasto przykryć ściereczką i odstawić na 1h, aby wyrosło. Ciasto powinno podwoić swoją objętość, a przynajmniej znacznie ją zwiększyć.

Ja używam garnka rzymskiego (glinianego). Wymoczony wcześniej ok 2 godz. w wodzie smaruję olejem i obsypuję otrębami lub płatkami pszennymi albo razowymi. Ciasto po wyrośnięciu przekładam do garnka. Wstawiam do zimnego piekarnika i nastawiam temperaturę na 200 st. z termoobiegiem. Gdy piekarnik nagrzeje się do wskazanej temperatury wyłączam termoobieg i odkrywam garnek. Tak dopiekam jeszcze chleb ok 30-40 minut, aż osiągnie złoty kolor z wierzchu.

Jeśli nie używacie garnka glinianego tylko zwykłej blaszki to po wyrośnięciu należy przełożyć ciasto do wysmarowanej masłem/olejem foremki i odstawić jeszcze do podrośnięcia przez 10 minut.
Następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C na 1,5 godziny. Po włożeniu lekko spryskać wnętrze jak i sam chlebek wodą. Przyznam, że nie robiłam tą metodą, cytuję ją za autorem.

Po skończeniu pieczenia wystudzić chleb na kratce. Dopiero wtedy kroić. (Co u mnie niestety jest nierealne - znika jeszcze ciepły :), aczkolwiek trudno się go kroi).

Smacznego!!!