piątek, 16 lipca 2010
Chłodnik litewski
Gorąco... przy garkach się nie chce stać... Ale jeść coś trzeba. Na szczęście są dania, które robi się w 10 minut i nie trzeba się pocić przy kuchence. Był u mnie wczoraj, dzisiaj i pewnie jeszcze będzie przez kilka dni dopóki nie odkryję równie pysznego :)
Składniki:
* pęczek botwinki
* ok. szklanka wody
* 3 polne ogórki
* 4 rzodkiewki
* 1 jogurt bałkański
* koperek
* szczypiorek
* sól i pieprz
* 3 łyżki koncentratu na barszcz czerwony (używam krakusa)
Zaklęcie:
Botwinkę umyć, drobno pokroić łącznie z łodygami (do momentu kiedy zaczynają się liście).Wrzucić do małego garnka, zalać wodą, gotować 5 minut. Pod koniec gotowania dodać koncentrat. Całość ostudzić.
Ogórki obrać, pokroić w kostkę. Rzodkiewkę pokroić w paseczki. Koperek i szczypiorek drobno pokroić.Wszystko wymieszać z jogurtem i z wystudzoną botwinką. Doprawić do smaku.Wstawić do lodówki na kilka godzin. Jeść mocno schłodzony.
Smacznego!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





W taki upał zdecydowanie tylko chłodnik :) Uwielbiam botwinkę i z pewnością ten chłodnik przypdał by mi do gustu i to bardzo :)
OdpowiedzUsuńA ja wyjątkowo lubię kolor takiego chłodnika ;)
OdpowiedzUsuńOchoty sobie narobiłam i na dół do sklepu pobiegłam. Ale botwinki nie było niestety ;(
OdpowiedzUsuńsuper jedzonko na takie upaly! i ten kolorek jets bardzo apetyczny:)
OdpowiedzUsuńprzepysznie wygląda wśród tej zieleni :)
OdpowiedzUsuń